Moje dotychczasowe życie to jedno wielkie pasmo nieszczęść. Moje życie to śmierć, rozpacz, cierpienie. Moje dawne "ja" odeszło, zostało zamordowane. Mam dosyć tego wszystkiego, mam dość bólu. Dlatego postanawiam zniknąć z tamtego świata. Emilia Prior odchodzi.
Dziś mój pierwszy dzień w nowej szkole. Denerwuję się, nie wiem jak ludzie przyjmą Beatrice Roth. Wchodzę na dziedziniec. To właśnie on pierwszy rzucił mi się w oczy. Zauważyłam go, zanim zobaczyłam kogokolwiek innego. Natychmiast się zakochałam. Wiedziałam jednak, że mnie na niego nie stać. Bo jest zbyt piękny, zbyt samotny, bo skrywa w sobie jakąś tajemnicę. Tak, nie mogłam pozwolić sobie na Nikiego.
Oprowadzała mnie Marlene, moja nowa koleżanka. Pokazywała mi stołówkę, toalety, najróżniejsze pracownie. Marlene lubiła mówić. Zauważyłam to już po pierwszej minucie naszej znajomości. Jak wiadomo, kto dużo mówi, ten chce również dużo wiedzieć. Choćby Marlene była nie wiem jak fajna czy miła, musiałam ją skreślić z listy potencjalnych przyjaciółek.
Nawijała o wspaniałym sprzęcie w pracowniach, kiedy zobaczyłam jego. Stał samotnie pośród wszystkich. A kiedy mówię samotnie mam na myśli coś w rodzaju... pola siłowego, niewidzialnej granicy, której nikt nie ośmielał się przekroczyć. Albo nie chciał tego robić...
Wyglądał wspaniale. Miał na sobie dżinsy, bordową bluzę z kapturem, skórzaną kurtkę. Spod czapki wymykały się jego ciemne, kręcone włosy. Miał niebieskie oczy. Ale nie takie mdłe, bądź szaro-niebieskie, tylko najbardziej niebieskie oczy jakie kiedykolwiek widziałam. Ach i jeszcze kolczyk w dolnej wardze, w lewym kąciku ust. Nie zdawałam sobie sprawy, że przystanęłam i gapiłam się na niego, dopóki Marlene nie zamachała mi ręką przed oczami.
-Co jest?
Zamrugałam.
-Kto to jest?-spytałam po chwili.
-Kto?Tamten?-Marlene podążyła za moim wyciągniętym palcem-Och-powiedziała to takim tonem, że aż się wzdrygnęłam-Od niego trzymaj się lepiej z daleka.
-Czemu?-nie rozumiałam.
-To jest Niki. Niki jest...-zaczęła.-Sama nie wiem. Jest przystojny, to prawda-zamilkła.-Sama się przekonasz. A teraz chodź. Mam ci jeszcze sporo do pokazania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz